Rzeczpospolita
17.09.98 Nr 215 Nakład 3860
WYSTAWA: Stulecie odkrycia radu i polonu

W hołdzie Marii

Po raz pierwszy Warszawa gości - w jednym miejscu i w jednym czasie - blisko dwudziestu laureatów Nagrody Nobla. Okazją są uroczystości związane ze stuleciem odkrycia radu i polonu przez naszą rodaczkę Marię Skłodowską-Curie. Na zdjęciu Joseph Rotblat - laureat pokojowej Nagrody Nobla, naukowiec, który współpracował z Marią Skłodowską-Curie, obok - prof. Maciej Nałęcz, dyrektor Międzynarodowego Centrum Biocybernetyki. FOT. MACIEJ SKAWIŃSKI

W Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie (ul. Freta 16) zostanie dziś otwarta wystawa towarzysząca Obchodom Stulecia Odkrycia Radu i Polonu. Obchody odbywają się pod patronatem UNESCO oraz Międzynarodwej Rady Unii Naukowych (ISCU). Jednocześnie rozpocznie się w Warszawie międzynarodowa konferencja organizowana przez Polską Akademię Nauk "Odkrycie polonu i radu - konsekwencje naukowe i filozoficzne. Korzyści i zagrożenia dla ludzkości". Weźmie w niej udział około 20 noblistów, w tym Joseph Rotblatt - naukowiec, który współpracował z Marią Skłodowską-Curie. Przyjedzie również Helena Langevin, wnuczka Marii.

Wystawę, która będzie czynna przez co najmniej 3 miesiące, a potem pojedzie w Polskę i w świat, zorganizowało Archiwum PAN oraz Politechnika Warszawska.

Dr Hanna Krajewska (dyrektor Archiwum PAN), komisarz wystawy powiedziała dziennikarzom, podczas wczorajszej konferencji prasowej: - Niewiele pamiątek pozostało nam po naszej rodaczce, ale udało nam się zgromadzić kilka autentycznych przedmiotów: przyrządy pomiarowe, którymi posługiwała się uczona przy badaniu minerałów uranowych pochodzą z jej pracowni (właściwie oszklonej szopy sąsiadującej ze szkołą) w Paryżu, komora jonizacyjna, naczynia laboratoryjne, w których prowadziła doświadczenia nad aktywnością rudy smolistej, autunitu, chalkolitu, by stwierdzić ze zdziwieniem, że jest ona kilkakrotnie większa niż wynikałoby z zawartości w nich uranu.

Są też rzeczy osobiste Marii: meble, płaszcz, zegarek, filiżanka, w której piła herbatę, a nawet słonik (symbol partii republikańskiej) ofiarowany przez prezydenta Hoovera w czasie jej wizyty w Stanach Zjednoczonych w 1922 r.

Dlaczego nasza uczona pozostała w Paryżu, czy tak bardzo kochała Piotra Curie? Dr Hanna Krajewska odpowiada: - To nie miłość zadecydowała o jej pobycie za granicą. Uniwersytet Jagielloński odmówił absolwentce Sorbony przyjęcia jej do pracy. Dlatego może mamy noblistkę.

Piotr jednak wywierał ogromny wpływ na Marię. W listach do niej pisał: "pani praca będzie tutaj lepszą i pożyteczniejszą (...) Jakże pięknie byłoby, aż nie śmiem w to uwierzyć, gdybyśmy spędzili życie jedno obok drugiego, zapatrzeni oboje w nasze marzenia: Pani patriotyczne marzenia, nasze marzenia społeczne i nasze marzenia naukowe". Udowadnia, że "... te ostatnie są, jak sądzę najbardziej słuszne, gdyż każde odkrycie, nawet najmniejsze, pozostaje zawsze zdobyczą". To plan, pod którym Maria decyduje się podpisać i marzeniom naukowym pozostanie wierna przez całe życie.

Mimo że wcześniej żadna kobieta we Francji nie zrobiła doktoratu z nauk ścisłych (a niewiele z medycyny) Maria decyduje się kroczyć drogą zarezerwowaną dla mężczyzn. Jako temat wybiera badanie źródła energii promieni uranowych, odkrytych przez Becquerela, o których wiadomo jedynie, że zaczerniają klisze fotograficzne i jonizują powietrze. Razem z Piotrem opracowują oryginalną i czułą metodę pomiaru, która stanie się wiodącą w jej dalszej pracy.

Intuicja każe jej wybrać dziedzinę mało zgłębioną, zgadza się na pracę bez żadnego wynagrodzenia i w spartańskich warunkach materialnych.

Korzysta z przyrządów skonstruowanych przez męża i jego brata Jakuba. Takim jest elektrometr kwadrantowy wyposażony w kwarc piezoelektryczny. Wie, że będzie w stanie sprostać pracom długim i nużącym.

W sali wystawowej na kamieniach leży kawałek rudy uranowej. Maria Skłodowska-Curie w ciągu trzech lat przerzuciła 10 ton blendy smolistej (uranitu) wydobywanej z kopalni w Jachymowie w Czechach, by uzyskać jeden decygram radu!

Była bardzo pracowita.

Potem już po latach sukcesu Maria powie: - Pomimo trudnych warunków naszej pracy, czujemy się bardzo szczęśliwi. Kiedy jej preparaty o silnej radioaktywności zaczynają budzić zainteresowanie w świecie, rozdaje je bezinteresownie kolegom we Francji, Anglii i w Warszawie.

Autorzy wystawy, jej scenarzystką jest dr Bogna Laurikainen, kierownik pracowni Instytutu Badań Jądrowych w Świerku, opracowali drzewo genealogiczne rodziny Skłodowskich i Curie. To wszystko ma przybliżyć nam postać polskiej uczonej i atmosferę, jaka ją otaczała w życiu prywatnym i zawodowym.

Ale wystawa w warszawskim muzeum ma cel szczególny, poza ukazaniem życia i pracy Marii i Piotra Curie. Ma ona przedstawić konsekwencje odkryć dokonanych przez naszą rodaczkę dla rozwoju fizyki i chemii oraz medycyny nuklearnej i radioterapii. Ekspozycja ma zatem charakter edukacyjny, stąd - oprócz 200 zdjęć dokumentujących życie uczonej i jej najbliższych oraz osobistych pamiątek - znalazły się na niej plansze przedstawiające strukturę materii, naturę promieniotwórczości i jej zastosowanie w medycynie.

Ze świerku sprowadzono model reaktora "Maria", z Muzeum Ziemi - minerały noszące imiona na cześć naszej wielkiej uczonej: kiuryt, cupro skłodowskit, skłodowskit. Z ambasady francuskiej walizkę edukacyjną, zawierającą wiele materiału informacyjnego na temat promieniotwórczości i małe laboratorium umożliwiające samodzielne wykonanie doświadczeń.

Ogromne znaczenie miały te odkrycia dla medycyny. Obok radioterapii, która spowodowała rewolucję w zwalczaniu nowotworów, pojawiła się medycyna nuklearna. Wykorzystuje ona radioaktywne izotopy, które wprowadzane do organizmu człowieka, pozwalają śledzić procesy życiowe, wykrywać schorzenia i znajdować skuteczne metody leczenia.

W Polsce wykonuje się 130 tys. badań radioizotopowych rocznie, ale np. w Niemczech 15 razy więcej.

Wystawie będą towarzyszyć filmy dokumentalne (w tym jeden z głosem uczonej) oraz animacja komputerowa przedstawiająca rozpad radu. Całość przedstawiono w ciekawej formie wizualnej, na którą składają się m.in. aranżacja przestrzenna sal wystawowych oraz powiększenia archiwalnych zdjęć. Wystawa jest sponsorowana przez firmę Renault, która w tym roku obchodzi stulecie powstania pierwszego swojego samochodu. Pierwszy samochód Renault wyjechał na ulice Paryża w grudniu 1898 r., i w tym samym czasie Maria Curie odkryła rad. Firma ta, o czym mało kto wie, dostarczyła pojazdy dla zorganizowanych przez Marię Skłodowską-Curie podczas I wojny światowej 20 ruchomych laboratoriów rentgenowskich.

Na wystawie można zobaczyć również znaczki, medale, monety, banknoty, publikacje uczonej oraz książki o niej - we wszystkich językach.

Krystyna Forowicz


Dolna mapa
ISO-Latin2 | Bez polskich znaków | Windows | Macintosh | Polskie znaki - pomoc

| Dzisiejsze wydanie | Z ostatniej chwili | Archiwa | Ogłoszenia | Księgarnia | Galeria | Ścieżki |
| Początek | Rzeczpospolita | Zespół | Poczta |

Opracowanie Centrum Nowych Technologii, (C) Copyright by Presspublica Sp. z o.o.