1. Ograniczenie stosowalności zasady przyczynowości w fizyce

W encyklice "Fides et ratio" [1] Ojciec Święty, wśród wielu kwestii w niej poruszanych, pisze między innymi: "...filozofia narodziła się i rozwinęła w epoce, gdy człowiek zaczął sobie stawiać pytania o przyczynę i cel rzeczy. Na różne sposoby i w wielu formach ukazuje ona, że pragnienie prawdy stanowi nieodłączny element ludzkiej natury. Wrodzoną cechą umysłu ludzkiego jest skłonność do zastanawiania się nad przyczyną zjawisk,... Przynaglony pragnieniem odkrycia ostatecznej prawdy swojego istnienia, człowiek stara się zdobyć pewne elementy uniwersalnej wiedzy, które pozwalają mu lepiej rozumieć samego siebie i coraz pełniej się realizować... W tej perspektywie można wyodrębnić pewien zbiór prawd filozoficznych, które mimo upływu czasu i postępów wiedzy jest trwale obecny. Wystarczy przytoczyć to jako przykład zasady niesprzeczności, celowości i przyczynowości...Zasady te właśnie dlatego, że w pewnej mierze uznają je wszyscy, powinny stanowić jakby odniesienia dla różnych szkół filozoficznych (s. 6-8, [1])".

Zasada przyczynowości, będąca, zgodnie ze słowami Ojca Świętego, uniwersalnym fundamentem filozofii, jest w pewnej mierze kwestionowana przez badania fizyczne układów mikroskopowych. Niektóre eksperymenty fizyczne zdają się bowiem wskazywać, że w przyrodzie istnieją zjawiska bezprzyczynowe - akazualne. Rodzi się zatem istotne pytanie: czy zasada przyczynowości jest uniwersalnie prawdziwa?

Kwestia ta była już wielokrotnie poruszana na poprzednich seminariach w Castel Gandolfo [2-5]. W swoim obecnym referacie pragnę ponownie dokładnie przeanalizować ten problem z punktu widzenia empiryczno-matematycznego i spróbować odpowiedzieć na powyższe bardzo ważne pytanie.

W filozofii uważa się, że zasada przyczynowości nie jest twierdzeniem, które może być uwiarygodnione lub obalone przez doświadczenie, lecz odwrotnie jest niezbędnym warunkiem wszelkiego doświadczenia. Wrażenie zmysłowe byłoby tylko subiektywną grą odczuć, gdyby nie było zasady, że wrażenia wynikają z tego, co było przedtem. Zasada ta, a mianowicie jednoznaczne powiązanie przyczyny i skutku, musi być więc już z góry założona, jeżeli chce się obiektywizować postrzeżenia zmysłowe.

Fizyka ze swej natury zajmuje się doświadczeniami obiektywnymi i powtarzalnymi, które mogą być kontrolowane i wykonywane przez innych. Wynika stąd w sposób konieczny, że fizyka musi zakładać prawdziwość zasady przyczynowości, która jest w pewnym sensie "narzędziem" naszego rozumowania. Z pomocą więc zasady przyczynowości staramy się przetworzyć surowy zespół "gołych faktów" w naukę. Nasuwa się pytanie: W jaki sposób fizyka może osłabić zasadę przyczynowości, chcąc jednocześnie pozostać podstawową nauką przyrodniczą?

Dalej >


Z powrotem | Matematyka a transcendencja