Dziwne substancje
Nazywają się one endorfiny. Jest to skrót od dwóch słów: "endogenne morfiny". Wykryto je na początku lat 70 ostatniego, XX wieku. Najpierw stwierdzono, że istnieją w komórkach receptory do których pasuje morfina i dołączając się do nich uruchamia własny mechanizm przeciwbólowy organizmu. Morfina jednak nie jest aż tak często występującą substancją, by organizm dla niej tylko wytwarzał specjalne receptory na komórkach, więc szukano dalej. Już po roku zostały one uwieńczone sukcesem bo odkryto
istnienie w organizmie związków białkowych, których działanie było np. 300 razy mocniejsze od morfiny. Były one jednak nietrwałe i dlatego morfina i inne tego typu substancje lepiej nadawały się w medycynie np. do zmniejszania bólu.
Tyle krótkiej, nawet nie encyklopedycznej informacji. Dwie jednak refleksje nasunęły mi się przy tej okazji, którymi chciałbym się podzielić. Pierwsza, to rola endorfin w nasilaniu czy zmniejszaniu bólów reumatycznych itp., a druga, to ich znaczenie w sprawach ogólnie pojętego seksu.
Kiedyś opowiadał nam o. Karol Meissner, benedyktyn i lekarz, że jego profesor starał się wykryć, jakie czynniki fizyczne wpływają na bóle reumatyczne. Wyniki badań były negatywne. Wiem, że nawet przypisywano to jakiemuś rodzajowi telepatii i wrażliwości człowieka na nieznane nauce promieniowanie. Z tym zetknęłem się przy studiach nad różdżkarstwem. Otóż śmiem teraz twierdzić, że przyczyna tkwi w większym, lub mniejszym natężeniu poziomu owych własnych substancji przeciwbólowych. Gdy odczuwamy niepokój i przygnębienie w związku ze zmieniającą się pogodą czy brakiem światła, co charakterystyczne jest dla jesieni i wiosny, to wpłynie to na nasilenie bólów czy to reumatycznych, czy wrzodów żołądka itp. Dlatego tak cenimy dobrą atmosferę, czy to w rodzinie, czy w pracy,czy wśród przyjaciół i znajomych. Przypomina mi się często sformułowanie ks. prof.
Mariana Piątkowskiego, że człowiek jest istotą psychofizyczną i dlatego można na niego wpływać zarówno od strony psychiki, jak i od strony ciała i te sprawy wzajemnie się zazębiają. Wynika stąd - dodaję od siebie - że dobra atmosfera, brak poczucia zagrożenia, pokój wewnętrzny zmniejsza dolegliwości chorobowe i to nie jest wcale jakaś histeria, ale oddziaływanie psychiki na ciało. Dlatego też często po sakramencie pojednania, czyli spowiedzi, czujemy się lepiej i niejednokrotnie jesteśmy również uleczeni z naszych chorób.
Drugi problem jest bardziej skomplikowany i głębiej idący w zagadkę życia. Dlaczego obcowanie dwóch osób płci przeciwnej i to począwszy od spojrzenia, przez rozmowy, aż do stosunku seksualnego włącznie wiąże się z przyjemnością? Ośmielam się twierdzić, że mamy tu do czynienia z zasadą celowości, celowego działania natury, a właściwie praw biologii nakreślonych przez Boga. " Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył:stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną..(Rdz 1, 27-28)
Otóż istnieje cały złożony mechanizm odpornościowy, który zwalcza obce białko i w ten sposób jesteśmy chronieni przed czynnikami chorobotwórczymi jak bakterie i wirusy. Gdyby był on doskonały, to jakiekolwiek zbliżenie się do innego człowieka byłoby połączone z uruchomieniem się tego mechanizmu i prokreacja byłaby niemożliwa zarówno u ludzi jak i u zwierząt. Tymczasem jednak istnieje inny mechanizm, niejako antagonistyczny do pierwszego, mianowicie endorfiny. Substancje te blokują mechanizm opornościowy, tak np. kiedy ktoś dostanie przy transfuzji złą grupę krwi, to dla likwidacji szoku podaje się morfinę czy inne narkotyki. Przeżyłem to osobiście po operacji płuc. Dlatego Pan Bóg zaprogramował system odczulania na drugą płeć. Odczuwamy więc przyjemność już z samego oglądania miłej twarzy i mają miejsce długie rozmowy zakochanych. Prokreacja staje się możliwa. Musimy jednak sobie zdawać sprawę z tego, że wchodzą tu w grę dwa przeciwstawne, antagonistyczne mechanizmy. Nadużywanie kontaktów płciowych z wieloma osobami spowoduje rozchwianie się systemu odporności na obce białko. a prowadzi to do łatwiejszego i szybszego zapadania na różne choroby z rakiem włącznie. Dlatego Kościół Katolicki traktuje szóste przykazanie "nie cudzołóż" bardzo poważnie i zakazuje zarówno stosunków przedmałżeńskich jak i poza małżeńskich i czyni to na podstawie zarówno nauki Chrystusa jak i swego 2 tysiące lat liczącego doświadczenia. Krótko mówiąc dzisiejsza i w innych czasach występująca swoboda seksualna niesie za sobą wiele, bardzo wiele zagrożeń dla psychiki i ciała.
Przemysław
Kiszkowski
w listopadzie 2005