Stanisław Kozyr-Kowalski

ZASADY SOCJOLOGICZNEJ ANALIZY WŁASNOŚCI

W rozprawie pt. Znaczenie teorii dla praktyki Tadeusz Szczurkiewicz zwraca uwagę, że od dawna już każdy rozsądny człowiek nie ma wątpliwości, że potoczny obraz przyrody jest o wiele mniej prawdziwy niż jej wizerunek stworzony przez fizykę teoretyczną. Nie zawsze zdaje się natomiast sprawę z tego, że potoczne wyobrażenia o rzeczywistości społecznej są o wiele bardziej iluzoryczne, zniekształcone, przesłonięte przez fikcje, mity i schematy niż zdroworozsądkowe ujęcie świata fizycznego. (Szczurkiewicz, 1969: 9). Warto przypomnieć te słowa nie tylko ludziom praktyki, lecz także uczonym: socjologom-empirykom i socjologom-teoretykom. Nieraz wytwarzają oni fałszywy obraz otaczającego ich świata dlatego, że przyjmują bezkrytyczne, a nawet nieświadomie, takie pojęcie własności, które ma charakter zdroworozsądkowy lub wywodzi się z doktryn praktycznych. Najczęściej z prawa i uproszczonych idei prawniczych. Nie uniknął tego rodzaju pomyłki nawet klasyk polskiej socjologii, Stanisław Ossowski. Jego rozróżnienie ojczyzny prywatnej i ojczyzny ideologicznej, a zwłaszcza pojęcie ojczyzny ideologicznej ma za podstawę dosyć proste rozumienie własności. S. Ossowski określa własność jako uprawnienie do władania przedmiotem, włącznie z prawem jego sprzedaży lub zamiany. Tego rodzaju własność nazywa on posiadaniem prawnym w ramach jakiegoś systemu ustaw. Mówi też o posiadaniu faktycznym, które wyraża się przez faktyczne rozporządzanie przedmiotem. Przyjęta przez S. Ossowskiego koncepcja własności skłania go do zbyt szybkiej rezygnacji z analizy pojęcia ojczyzny w kategoriach rzeczywistego, ekonomiczno- społecznego dziedziczenia po dawnych pokoleniach ziemi oraz innych dóbr materialnych i duchowych. A do takiej analizy zachęcał przypomniany przez S. Ossowskiego słownik Lindego, w którym słowo ojczyzna oznacza jeszcze ziemię i inne mienie przejęte po ojcu i rodzicach. (Ossowski, 1967: 201-226).

Własność a majątek i władza

W nowoczesnych naukach o społeczeństwie odróżnia się od dawna formalno-prawne i ekonomiczno-socjologiczne lub socjologiczne pojmowanie własności. Przyczyniła się do tego książka R. Dahrendorfa o klasie i konflikcie klasowym w społeczeństwie industrialnym. (Dahrendorf, 1969).

Prawnicy określają najczęściej własność jako prawo osoby do swobodnego i wyłącznego posiadania, korzystania i dysponowania rzeczą. Własność definiuje się też słowami: pełne władztwo prawne osoby nad rzeczą. Własność zostaje wówczas ujęta w kategoriach władzy. Wyrażniej uznaje władzę za najbardziej charakterystyczną cechę własności formuła prawa rzymskiego z epoki cesarza Justyniana (482-565). Powiada ona, że własność to plena in re potetas - pełna władza nad rzeczą. Ta pełna władza ma się jednak m.in. wyrażać w wolności i wyłączności posiadania, korzystania i dysponowania rzeczą. (Osuchowski, 1986: 258 - 262). Terminy "posiadanie", "korzystanie" i częściowo "dysponowanie" wyrażają często majątkowy aspekt własności. Nie dzieje się tak jednak zawsze. Pojęcia władzy nad rzeczą, prawa wyłączania innych z posiadania i korzystania oraz swobodnego urzeczywistniania swojej woli wobec posiadanych rzeczy bywają odnoszone do dominacyjnego, czyli władzowego aspektu własności. W formalno-prawnym pojmowaniu własność jest zbiorem stosunków majątkowo - dominacyjnych.

Angielskie słowo property oznacza nie tylko własność, lecz także majątek, mienie, bogactwo. W prawie angielskim i amerykańskim funkcjonuje ponadto kategoria ownership, którą można uznać za odpowiednik polskich terminów: pełna własność, absolutna własność, szeroko pojęta własność. Kategoria ta bywa rozumiana jako suma możliwych praw, przywile-

jów i władz, które ktoś ma wobec rzeczy. (D., 1991: 190-192). Własność typu ownership oznacza zespół stosunków majątkowych, dominacyjnych oraz stosunków będących następ-

stwami posiadania majątku i warunkami jego powstania, zachowania i pomnażania. Przy-

kładem ograniczenia praw własności jest dla prawników pozbawienie właściciela restauracji prawa odmowy usług dla Murzynów lub prawa niedopuszczenia wozów strażackich na miejsce pożaru. Do praw własności zalicza się też prawo wyznaczania przez prywatnego przedsiębiorcę kadr kierowniczych, sprawowania kontroli nad ich pracą oraz prawo kontroli robotników.

W tworzonych przez prawoznawców ogólnych określeniach własności akcentuje się bardziej albo jej majątkową albo dominacyjną naturę. Ale bywa, że własność jako majątek i własność jako władza są wyrażnie odróżniane i sobie przeciwstawiane. Niektórzy amerykańscy badacze uznają za osobliwe cechy własności ekskluzywne prawo do posiadania, korzystania, beneficyjnego (dochodowego) użycia i alienacji ( przekazywania innym) majątku w sposób zgodny z prawem. Beneficyjne użycie przeciwstawiają oni zarządzaniu majątkiem, czyli kontroli nad rzeczą nie przynoszącą dochodu dla kontrolującego. (Kelting, 1993: 662). Zarządzanie cudzym majątkiem, wykonywanie wobec niego funkcji managerskich nie jest przez nich traktowane jako stosunek własnościowy. Wśród prawoznawców angielskich występuje pogląd, że instytucja powiernictwa (trust) zakłada podział własności na prawną i beneficyjną. Powiernikowi, którym bywa osoba fizyczna, bank lub inna instytucja przypisuje się prawo posiadania, przywilej używania i władzę przekazywania rzeczy. Wszystkie jednak dochody i korzyści wynikające z zastosowania praw formalnej własności przypadają beneficjantowi. Powiernik, którego nazywa się też profesjonalnym managerem majątku otrzymuje tylko honorarium lub inne wynagrodzenie za swoje usługi. Sprawowanie władzy nad cudzym majątkiem, wykonywanie pracy służącej jego pomnażaniu, korzystanie z wszystkich uprawnień będących skutkiem określonej pozycji majątkowej zostaje tu jedynie uznane za własność prawną. (D., 1991: 194, Donahue, Kauper, Martin, 1993). Okazuje się więc, że samym prawnikom nie wystarcza formalno - prawne pojmowanie własności.

Formalno - prawne pojęcie pełnej władzy nad rzeczą jest do pewnego stopnia fikcją myślową. Ta fikcja polega na ujmowaniu określonych stosunków między ludżmi, powstających za pośrednictwem rzeczy tak, jak gdyby to były stosunki, które jedynie występują między jednostką ludzką a rzeczą. Posiadacz rzeczy ma nad nią "pełną władzę" wtedy, gdy może ją skonsumować albo zniszczyć, korzystać z niej albo niekorzystać, zachować przy sobie albo przekazać komuś innemu. Ale w każdym z tych przypadków władza nad rzeczą może się przekształcać nie tylko w stosunek społeczny pojęty jako uzależnianie od siebie zachowań innych ludzi, lecz także we władzę w sensie nadanym temu pojęciu przez Maxa Webera. Weber określał władzę jako każdą szansę przeprowadzenia swojej woli w danym stosunku społecznym, także w przypadku oporu ze strony innych uczestników tego stosunku. (Weber, 1956: 28). Majątek, bogactwo mają jako swój skutek władzę nad innymi ludżmi. Większość znawców prawa obejmuje mianem własności zarówno same stosunki majątkowe, jak i ich następstwa dla pozycji jednostki w stosunkach władzy nad innymi ludżmi. Władza, panowanie i rozkazodawstwo są obecne w zbiorowej pracy, w systemie politycznym, w życiu małżeńskim i rodzinnym, w licznych typach współżycia i współdziałania ludzi. Prawna koncepcja własności akcentuje mocno stosunki wzajemne między władzą a posiadaniem majątku uznając za właściciela tylko tego, komu przysługuje wolność w procesach posiadania, korzystania i dysponowania rzeczą. Wolność ta jest wolnością do czegoś i wolnością od czegoś. Jako wolność do czegoś oznacza urzeczywistniania swojej woli w procesach pracy, gospodarowania, w życiu publicznym, małżeńskim i rodzinnym. Wiedzieli już o tym myśliciele angielscy XVII i XVIII w. (Ottow, 1993). Jako wolność od czegoś przejawia się w niezależności od cudzej władzy i woli w większych lub mniejszych obszarach pracy, życia i działania. Ale wolność będąca następstwem własności zakłada też możliwość sprawowania władzy nad ludżmi pozbawionymi w ogóle majątku lub majątku określonego rodzaju. A nawet pozbawiania pewnych ludzi wolności lub ograniczania jej zakresu.

Objęcie przez prawo jednym pojęciem zarówno samych stosunków majątkowych, jak i następstw tych stosunków dla władzy i wolności ludzi zostało uwarunkowane historycznie. Wskazują na to dzieje pojęcia własności.

Historia słowa i historia własności

Termin "własność" pochodzi od łacińskiego słowa proprietas. W pismach powstałych po czasach Augusta (63 p.n.e-14 n.e) oznacza to słowo własność. Ale już w prawie rzymskim proprietas jest używane zamiennie z dominium dla nazywania własności. Dominium wysuwa na pierwszy plan władzę nad rzeczą i ludżmi jako atrybut własności. Nie pomija jednak majątkowej natury stosunków własnościowych. Albowiem odsyła do słowa dominus: pan domu, mąż, gospodarz, pan, właściciel. Dominium oznaczało też w łacinie posiadłość. Języki i prawo zachodnio-europejskie nawiązały jednak do łacińskiego proprietas dla oznaczenia własności. We francuskim nazywa się ją propriété, w angielskim - property, we włoskim - proprietá , w hiszpańskim - propiedad. Łacińskie proprietas zostało utworzone z przymiotnika proprius: własny, osobisty, wyłączny, osobny, specjalny. Jego przeciwieństwami były przymiotniki communis - wspólny, powszechny, ogólny i alienus - cudzy, do kogo innego należący, obcy. Z prawa rzymskiego wywodzi się odróżnienie własności i posiadania (possessio). Własność była pojęta jako usankcjonowane przez prawo posiadanie. Przez posiadanie rozumiano zaś rzeczywiste i wyłączne korzystanie i dysponowanie rzeczą. Przez długi czas oznaczano w Rzymie posiadanie słowem usus: użycie, używanie, przydatność, pożytek, korzyść, praktyczne wyćwiczenie, obcowanie, zażyłość, znajomość. Uważano więc - jak powie po wiekach Hegel - że użytkowanie, korzystanie (Gebrauch) jest realną stroną i rzeczywistością własności. (Hegel, 1969: 76, 1981: 92). Dopiero póżniej usus zaczęto odróżniać od possessio. Usus stał się wówczas synonimem prawomocnego posiadania i nieeliminowalnym jego składnikiem. Wieloznaczność słów dominium, proprietas, proprius, possessio, usus oraz terminów, które są ich przeciwieństwami ukrywa oraz wyraża historię i strukturę różnych rodzajów własności oraz pozawłasnościowe przyczyny i skutki powstania, istnienia i pomnażania się stosunków majątkowych. Pojęcie własności jako najwyższej formy posiadania i władania rzeczą pojawia się w prawie polskim dopiero w XVI w. a w Rosji w XVIII w. (Sójka - Zielińska, 1986: 114).

Własność a doktryny praktyczne i nauki empiryczne

Formalno - prawne myślenie obejmuje pojęciem własności trzy odrębne jakościowo kategorie stosunków ekonomiczno - społecznych: 1) same stosunki własnościowe, 2) stosunki uwarunkowane własnościowo, czyli nie będące własnością, lecz jej skutkami w gospodarce, systemach władzy, zróżnicowania społecznego, życiu rodzinnym, itp., 3) stosunki doniosłe własnościowo, czyli nie będące własnością, lecz wywierające wpływ na własność pojętą ekonomiczno - socjologicznie. Skutki i przyczyny istnienia w społeczeństwie określonych rodzajów własności stanowią ważny problem dla socjologa, ekonomisty, historyka, dla przedstawiciela innych empirycznych nauk o społeczeństwie. Dlatego m.in. kategorie formalno - prawne mogą pełnić ważne funkcje heurystyczne w ekonomiczno - socjologicznych analizach stosunków majątkowych. Kategoriami tymi nie tylko możemy, lecz i musimy posługiwać się we wstępnym i tymczasowym opisie oraz objaśnianiu własności jako zjawiska ekonomiczno - społecznego.

Naczelna funkcja istniejącego w danym społeczeństwie prawa nie polega jednak na opisie i objaśnianiu natury własności. Zasady i normy prawa mają sens praktyczny. Zostały sformułowane po to, aby sankcjonować, regulować i współtworzyć stosunki majątkowe, aby je ochraniać za pomocą przymusu materialnego o charakterze potencjalnym i rzeczywistym. Kategorie prawa muszą otaczać większą lub mniejszą tajemnicą i dyskrecją stan majątkowy obywateli. Albowiem tajemnica stanowi jeden z warunków zachowania i pomnożenia własności oraz skutecznego działania w życiu gospodarczym i pozagospodarczym. Obowiązujący w danym społeczeństwie system prawny jest zawsze współokreślony przez nauki empiryczne i wymaga dla swojego funkcjonowania większego lub mniejszego wykorzystania dorobku nauk przyrodniczych i społecznych. Nie można go jednak nigdy uwolnić od wpływów wiedzy pozanaukowej oraz tez problematycznych a nawet zupełnie fałszywych. Zbiór kategorii i zasad prawnych nie jest więc nauką, lecz doktryną praktyczną. (Durkheim, 1962: 51 - 52). W każdej doktrynie praktycznej występuje podporządkowanie pytania: jaki jest rzeczywiście świat? zapytaniu: jaki powinien być świat? Doktryna praktyczna ma zapewnić działania skuteczne. Dla wielu typów działania skutecznego nie jest niezbędna wszechstronna wiedza naukowa. Można działać skutecznie w oparciu o wiedzę zdroworozsądkową, jednostronną i uproszczoną, fikcyjną i częściowo tylko prawdziwą lub nawet fałszywą. (Durkheim, 1968: 43 - 77, Kozyr-Kowalski, 1982).

Momentem praktycznym i zasadą nienaruszalności sensu kategorii i zasad występujących w obowiązującym systemie prawnym jest też mocno obciążone prawoznawstwo. Sens ten ustala, narzuca i chroni środkami przymusu materialnego i duchowego władza ustawodawcza. Daleka od nieomylności. Dlatego niektórzy badacze, wśród nich M. Weber, uważają, że w odróżnieniu od socjologii, ekonomii i dziejopisarstwa nauki prawne nie są naukami empirycznymi, lecz tworzą wraz z logiką, etyką i estetyką rodzinę nauk dogmatycznych. (Weber, 1956: 2).

Dla prawnika własność istnieje tylko wtedy, gdy istnieje w prawie pojęcie własności, gdy wykonane zostały określone procedury i czynności prawne związane z jej uzyskaniem, gdy jest ona chroniona przez prawo i władzę państwową. Wedle ekonomiczno - socjologicznego pojmowania świata własność jest takim rzeczywistym stanem rzeczy, który może nie być ani rejestrowany, ani sankcjonowany, ani chroniony przez prawo. Dla określenia stosunków własnościowych i dla ich regulowania używali ludzie przez wieki i nadal używają kategorii języka codziennego, a zwłaszcza występujących w nim zaimków dzierżawczych: moje, twoje, nasze, ich oraz czasowników: mieć, posiadać, należyć do. Własność bywała i bywa sankcjonowana oraz chroniona przez obyczaj, moralność, magię i religię, interesy materialne i idealne oraz przez pozaprawne rodzaje przymusu fizycznego i duchowego. Pewne stosunki własnościowe nie były i często nie są w ogóle rejestrowane przez świadomość zbiorową jako własność. (Kozyr-Kowalski, 1977: 47-61). Wiele fundamentalnych - z ekonomiczno-socjologicznego punktu widzenia - zjawisk własnościowych traktuje prawo jako stosunki pozawłasnościowe: zobowiązania, ochrona środowiska naturalnego, higiena i bezpieczeństwo pracy, podatki, zasiłki dla bezrobotnych, dotacje państwowe.

Formalno-prawna koncepcja własności bywa używana i nadużywana zarówno przez prawników, jak i socjologów do tworzenia błędnych teorii miejsca i roli prawa w społeczeństwach ludzkich. W tego rodzaju teoriach utożsamia się system prawny społeczeństwa z tymi zjawiskami pozaprawnymi, które mogą być opisywane przez kategorie prawne. Niewłaściwą reakcją na to utożsamianie bywa eliminacja z analizy ekonomiczno-socjologicznej wszelkich pojęć obecnych w myśli prawniczej. Zastępuje się wówczas słowa własność czy posiadanie przez takie terminy jak władza, kontrola, decydowanie czy dysponowanie. Traktuje się czysto ekonomiczne stosunki jako prawne, półprawne lub państwowe tylko dlatego, że zostały one uwarunkowane przyczynowo przez prawo i władzę państwową. Nie odróżnia się odmiennych jakościowo mechanizmów wpływu prawa na gospodarkę i społeczeństwo. Myli się prawo jako konieczny warunek powstanie jakiegoś zjawiska gospodarczego z prawem jako koniecznym warunkiem jego dalszego istnienia i funkcjonowania. Miesza się okazjonalną i okresową efektywność prawa z efektywnością stałą i powszechną. Zaciera się różnice między wpływem wywieranym przez realno-materialny przymus prawny z wpływem urzeczywistniającym się przez idealno-wyobrażeniowy przymus prawny. To, co jest tylko zgodne z prawem bywa uważane za to, co jest określone przyczynowo przez system prawny społeczeństwa. Utożsamia się prawo jako podsystem społeczeństwa z ogółem produktów, które zostały wytworzone przez ten podsystem i stały się integralnymi składnikami gospodarki i innych podstruktur życia społecznego. Mimo iż produkty te przybrały tam postać intelektualnych środków produkcji dóbr materialnych lub intelektualnych środków pracy wykonywanej w pozagospodarczych instytucjach społeczeństwa. (Kozyr-Kowalski, 1985: 37 - 46).

Przedmioty własności w ujęciu prawniczym i socjologicznym

Formalno-prawne pojmowanie własności odznacza się skłonnością do reifikacji, czyli urzeczowienia świata. Redukuje ono do rzeczy ogół obiektów własności. Współczesne prawo zachodnio-europejskie uznaje za wyłączny obiekt własności rzecz zmysłową, fizyczną. Prawo anglo-amerykańskie dzieli obiekty własności na rzeczy zmysłowe i niezmysłowe (tangible - intangible things). Postępuje tak, jak prawo rzymskie, w którym występowały pojęcia res corporales - res incorporales: rzeczy cielesne, zmysłowe - rzeczy niecielesne, niezmysłowe. Przez rzeczy niezmysłowe rozumieją Anglicy i Amerykanie akcje, obligacje, konta bankowe, patenty, licencje produkcyjne, licencje uprawniające do wykonywania zawodu, prowadzenia handlu, emerytury, zapomogi dla bezrobotnych i biednych. Uważa się rzeczy niezmysłowe za twory prawa, symbole innych zjawisk. Takich, jak władza, przywilej, stosunek. W prawie rzymskim res incorporalis oznaczała takie stosunki jak zobowiązanie, dziedziczenie i użytkowanie.

Pojęcie rzeczy niezmysłowej ma charakter fikcyjny. Ujmuje ono określone stosunki gospodarcze i społeczne w taki sposób jak gdyby były to rzeczy. Przedstawia pewne rodzaje nowoczesnej własności materialnych i intelektualnych środków produkcji i pracy oraz własności siły roboczej tak, jak gdyby to była własność zupełnie innych rzeczy. E. Böhm-Bawerk zwracał uwagę na fikcyjną naturę pojęcia rzeczy niezmysłowej. Sądził on też, że zapoznawanie fikcyjności pojęć prawnych i przekształcanie ich w składniki i prawa gospodarki narusza u korzeni naukowy status teorii ekonomicznych. Powiadał, że wiele twierdzeń i praw ekonomicznych nie jest niczym więcej jak zbiorem nierozpoznanych fikcji prawniczych. Często porzuconych już dawno przez samą myśl prawną. (Böhm-Bawerk, 1924: 262-265).

W znacznym stopniu jest także fikcją prawne pojęcie rzeczy zmysłowej. Traktuje ono jako rzecz nie tylko przyrodę nieożywioną i rośliny, lecz także zwierzęta. Zwolennicy wprowadzenia do ustawodastwa karty praw zwierząt uzasadniają swoją propozycję twierdzeniem, iż istoty te mogą być nie tylko przedmiotami, lecz także podmiotami prawa, gdyż myślą, cierpią, odczuwają bół. Prawo rzymskie obejmowało mianem rzeczy ludzi: niewolników i członków rodziny. Natomiast współczesne prawo nie uważa ani człowieka, ani jego ciała, ani jego kwalifikacji i wykształcenia za obiekty jakiejkolwiek własności. Wielu prawników krytykuje już taki pogląd.

Formalno-prawna myśl nie zalicza do przedmiotów własności wiele sił i procesów przyrody. Umieszcza je wśród rzeczy niczyich, do nikogo nie należących. W pewnych systemach prawnych wyłączone zostają z obiektów własności tzw. wolne dobra, dobra powszechnie dostępne: powietrze, światło słoneczne, dzikie zwierzęta, wody rzek i oceanów, siła wiatru, opady deszczu i śniegu, dziko rosnące rośliny. W niektórych krajach uważa się państwo za prawnego właściciela niektórych z tych dóbr. Natomiast prawo rzymskie czyniło powietrze, płynące wody, morza, brzegi morskie i inne "wolne dobra" obiektami własności wspólnej. Św. Augustyn uważał za własność wspólną zarówno powietrze, jak i światło słoneczne. (Kornatowski, 1965: 91-100). W kulturach pozaeuropejskich wolne dobra są traktowane jako własność Boga lub bogów i duchów.

W analizach socjologicznych formalno-prawna koncepcja własności ulega nieraz uproszczeniu. Redukuje się w nich obiekty własności do dosłownie pojętych rzeczy fizycznych. Zapomina się o takich przedmiotach własności, które prawo anglo-amerykańskie oraz rzymskie oznaczają za pomocą fikcji myślowej - "rzecz niezmysłowa". Socjologowie i ekonomiści utożsamiają często obiekty własności z dobrami rzadkimi. Zdarza się, że umieszczają wśród rzeczy niczyich nie tylko to, co było dla prawa rzymskiego własnością wspólną, lecz nawet to, co stanowi dla współczesnego prawa obiekt własności publicznej i państwowej. Za obecną we współczesnym prawie wielu krajów islamskich kategorią własności Boga nie dostrzegają obiektów własności ludzkiej.

Autor hasła o prawie własności, które znajduje się w "New Encyclopedia Britannica" zauważa, że doktryna uznająca powietrze za własność niczyją, za "wolne dobro" prowadziła do tego, że każdy mógł je swobodnie zanieczyszczać. Dlatego wspólcześni prawoznawcy proponują objęcie powietrza prawami własności. (D., 1991: 187).

Prawne pojęcie rzeczy jako obiektu własności ma charakter formalny. Albowiem abstrahuje ono od efektywności ekonomicznej i społecznej rzeczy, od miejsca i funkcji rzeczy w gospodarce i pozagospodarczych strukturach społeczeństwa. Ekonomiczno-socjologiczna analiza przezwycięża ten formalizm prawniczy. Dzieli ona obiekty własności na środki bezpośredniej i pośredniej (handel, finanse) produkcji dóbr materialnych, środki pracy przebiegającej w pozaekonomicznych strukturach społeczeństwa oraz środki konsumpcji. Zakłada więc ta analiza naukową teorię gospodarki jako całości i społeczeństwa jako całości. Środki produkcji składają się z przedmiotów pracy: ziemia, woda, bogactwa mineralne, półfabrykaty oraz ze środków pracy. Tylko część środków pracy ma postać rzeczy. Środki pracy to nic innego jak wszystkie te siły i procesy przyrodnicze, które stosuje się w sposób świadomy i celowy w przystosowaniu jakiegoś obszaru przyrody do potrzeb ludzkich, za pomocą których wprowadza się zmiany przyrodnicze do przyrody zastanej lub przekształconej uprzednio przez pracę ludzką, za pomocą których ludzie współtworzą przyrodę. Środkami pracy są nie tylko rzeczy w pospolitym sensie tego słowa, lecz także procesy chemiczne, elektryczne, termonuklearne, fizjologiczne, zwierzęta, drobnoustroje (stosowane w produkcji wina, sera a nawet miedzi). Za prawniczą fikcją rzeczy niezmysłowych ukrywają się m. in. intelektualne środki produkcji: rysunki techniczne, projekty architektoniczne, technologie, programy komputerowe, instrukcje obsługi maszyn, przyrządy pomiarowe i kontrolne. Ważną odmianę intelektualnych środków produkcji stanowią metody organizacji pracy ludzkiej oraz stosowane w praktyce normy administracyjne i prawne, które regulują czas i warunki pracy, przyjmowanie i zwalniania z pracy, obowiązki i prawa pracowników. Intelektualne środki produkcji stanowią nie tylko ważny czynnik produkcji, lecz także ważny obiekt własności w sensie ekonomiczno-socjologicznym. Odpowiednikiem materialnych i intelektualnych środków produkcji dóbr materialnych są w instytucjach pozaekonomicznych materialne i intelektualne środki pracy sędziów, wojskowych, policjantów, uczonych, nauczycieli, duchownych i dziennikarzy. We współczesnym świecie wzrasta rola własności intelektualnej w gospodarce i pozagospodarczych instytucjach.

Ekonomiczno-socjologiczna analiza nie redukuje obiektów własności do rzeczy także dlatego, że czyni ona przedmiotem własności taki czynnik produkcji, pracy i życia, jakim jest siła robocza ludzi lub ich ergodynamis..

Siłę roboczą lub ergodynamis można określić jako ogół tych zdolności fizycznych i duchowych, będących częścią osobowości człowieka, które go czynią zdolnym albo niezdolnym do wykonywania pracy w ogóle albo pracy szczególnego rodzaju. Do elementarnych składników siły roboczej, a więc i obiektów własności ekonomiczno-społecznej, należą kwalifikacje, wykształcenie, doświadczenie, wychowanie, zdrowie fizyczne i psychiczne, talent. Ekonomiczno-socjologiczna teoria własności przezwycięża pozytywnie formalno-prawne pojęcie rzeczy zwracając uwagę, że ta sama rzecz w zależności od miejsca zajmowanego w stosunkach gospodarczych i społecznych oraz w życiu i działaniach jednostek ludzkich może być obiektem różnych typów własności. Samochód osobowy jest środkiem konsumpcji, gdy służy potrzebom pozapracowym swojego posiadacza i jego rodziny. Przekształca się on w środek pracy, środek usług, gdy jest używany przez taksówkarza w celach zarobkowych lub służy za środek dojazdu do pracy. Staje się środkiem produkcji materialnej, gdy przewozi się nim towary przeznaczone na sprzedaż.

Ekonomiczno-socjologiczna analiza dzieli poszczególne obiekty własności w zależności od stosunku, w jakim one pozostają do wymiany towarowo-pieniężnej i społecznego podziału pracy. Oznacza mianem własności osobistej te dobra konsumpcyjne, które służą wyłącznie potrzebom danej jednostki i nie mogą stać się w danych stosunkach gospodarczych i społecznych przedmiotem wymiany towarowo-pieniężnej. Te same dobra konsumpcyjne przekształcają się natomiast w obiekty własności prywatnej, gdy mogą w każdej chwili być sprzedane. Środki produkcji są obiektami prywatnego posiadania wtedy, gdy produkują dobra dla właściciela i jego rodziny, gdy nie można ani ich produktów, ani samych środków produkcji sprzedać. Stają się natomiast obiektami prywatnej własności, gdy wytwarzają towary rynkowe i same mogą być sprzedawane. Charakterystyczną cechę wielu obiektów wspólnej lub publicznej własności stanowi pozostawanie ich poza sferą stosunków towarowo - pieniężnych, niemożliwość ich sprzedaży. Pozostają w zasadzie poza stosunkami kupna-sprzedaży terytorium danego kraju, zabytki, ulice miast, kościoły, parki narodowe. Prawo rzymskie dobrze wyrażało pewną charakterystyczną cechę własności wspólnej za pomocą pojęcia res extra commercium: rzeczy pozahandlowe. Zaliczało do nich rzeczy wspólne, rzeczy publiczne, czyli drogi, rzeki, mosty, ulice, place, teatry, łażnie, rzeczy religijne i poświęcone lub nietykalne (bramy i mury miasta, okopy w czasie wypraw wojennych).

W większości ekonomiczno-socjologicznych koncepcji własności unika się określenia obiektów własności za pomocą formalno-prawnego lub zdroworozsądkowego pojęcia rzeczy. Nie zawsze jednak zostaje uwieńczona powodzeniem próba przezwyciężenia prawniczej reifikacji świata. Adam Smith i Dawid Ricardo za główne obiekty występującej w gospodarce własności uważali trzy czynniki produkcji: ziemię, kapitał i pracę. Szedł ich śladem Alfred Marshall. Rozszerzył on jednak listę przedmiotów publicznej i prywatnej własności o wiedzę i organizację. (Marshall, 1961: 115). Karol Marks zastępował pojęcie własności pracy przez pojęcie własności siły roboczej. U Maxa Webera obiektami apropriacji, własności i wolnej własności są szanse gospodarcze i pozagospodarcze. Wyrastają one z apropriacji i własności środków zaopatrywania (Beschaffungsmittel), czyli środków produkcji, transportu, handlu i finansów, apropriacji zastosowania siły roboczej i świadczeń dyspozycyjno-kierowniczych. Weber czyni też obiektem własności władzę dyspozycji, władzę polityczną, duchową, władzę reprezentowania, szacunek, rzeczowe środki trudnienia (Betriebsmittel): administrowania, walki, kultu religijnego. Wśród obiektów własności umieszcza też M. Weber człowieka, jego kwalifikacje, wykształcenie, wychowanie, rentę ludzką mającą żródło w posiadaniu niewolników i chłopów poddanych. (Kozyr-Kowalski, 1979). Przedstawiciele chicagowskiej szkoły praw własności (property rights school): A. Alchian, H. Demsetz, R. Coase, S. Pejovich, E. G. Furubotn, G. Tullock i inni (Strzelecki, 1984, Milewski, 1994: 41-56, McKenzie & Tullock, 1978: 75-92) czynią obiektami własności wszelkie lub tylko rzadkie zasoby (resources). Za zasoby uważają zaś dobra, usługi, własne ciało i rozum, głos, słuch. Pojęciem dobra obejmują wszystko, co przynosi korzyść lub satysfakcję: prawo do informacji, posiadania własnych poglądów, do głosowania, prawa człowieka. Związany ze szkołą praw własności, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomiki Gary S. Becker za szczególnie ważny obiekt własności uważa posiadane przez pracownika kwalifikacje, jego wyszkolenie i wykształcenie, zdrowie, jego informacje dotyczące zatrudnienia, emeryturę, które - podobnie jak A. Marshall - nie nazywa siłą roboczą, lecz kapitałem ludzkim. (Becker, 1975: 13-45). Becker pisze, że robotnik ma "prawa własności do swoich kwalifikacji". (Becker, 1975: 26).

W skład obiektów własności zaliczają niektórzy socjologowie pewne stosunki gospodarcze i społeczne. K. Davis czyni obiektem własności wszystko, co jest rzadkie i cenne. A więc i praktykę lekarską, zaufanie klientów, dobre imię i szacunek. (Davis, 1957: 453-454).

Prawne i socjologiczne podmioty własności

Prawo dzieli podmioty własności na osoby fizyczne i osoby prawne. Osoby fizyczne to rzeczywiste jednostki ludzkie. Osoby prawne to takie instytucje jak przedsiębiorstwo, uniwersytet, kościół, korporacja, gmina, państwo, partia polityczna, stowarzyszenie. W dawnych społeczeństwach podmiotami własności były także istoty nadprzyrodzone. Ludy żyjące w systemach rodowo-plemiennych uważały, że ziemia jest własnością duchów, zmarłych przodków. Jahwe był właścicielem całej ziemi starożytnego Izraela. (Jaruzelska, 1992: 184-191). Bogów umieszczało prawo rzymskie wśród podmiotów własności. Do bogów należały specjalnie wydzielone pola w państwach Inków i Azteków. Bogom przyznaje status podmiotów własności współczesne prawo hinduskie. Do Boga należy majątek islamskich fundacji charytatywnych, zwanych wagf. Za formalno - prawne podmioty własności uważało się dawniej i uważa się w niektórych krajach nadal władców: faraona, cesarza, króla.

Dla socjologa i ekonomisty wszystkie te trzy typy podmiotów własności: instytucje, istoty nadprzyrodzone, władcy mają zbliżony status teoretyczny. Tylko pozornie pojęcie własności państwa jest bardziej jasne i racjonalne niż pojęcie własności duchów i bogów. Oba pojęcia zarówno wyrażają, jak i przesłaniają pewne rodzaje własności nieprywatnej, wspólnej oraz pewne typy współwłasności prywatnej. Ekonomiczno-socjologiczna analiza - podobnie jak wiele systemów prawnych - nie neguje istnienia własności wspólnej. Nie stawia ona znaku równości między własnością w ogóle a własnością prywatną. Nie utożsamiało pojęcia własności z indywidualną własnością prywatną prawo rzymskie. W charakterze podmiotu własności występowały w nim nie tylko jednostki, lecz także wspólnota, publiczność i lud rzymski. (Weber, 1976: 309). H. Spencer analizował różne typy własności wspólnej (common property), własności publicznej (public ownership), własności wspólnotowej i plemiennej (communal ownership) oraz badał rolę "agresorów zewnętrznych i wewnętrznych" w procesie przekształcenia własności wspólnej w prywatną. (Spencer, 1969: 469-487). A. Marshall odróżniał własność publiczną lub kolektywną od własności prywatnej. Za rodzaje własności publicznej uważał on własność wspólną mieszkańców miasta i wsi, własność narodową i własność kosmopolityczną. Chicagowska property rights school krytykuje właściwe wielu badaniom ekonomicznym założenie, że własność prywatna jest jedynym rodzajem własności. (De Alessi, 1983: 74). Przedstawiciele tej szkoły posługują się pojęciem własności wspólnej (communal property, common property) dla oznaczenia własności zarówno nieprywatnej, jak i niepaństwowej. Własność państwową uważają zaś za rodzaj własności publicznej. (Alchian & Demsetz, 1973: 16-27). Istnienie wspólnej i narodowej własności obok własności prywatnej uważa za rzecz oczywistą wielu współczesnych badaczy zachodnich. (Berkes, 1991, Haefele, 1975, Murdoch, 1994, Rudmin, 1991).

Coraz więcej prawników zdaje sobie sprawę, że pojęcie osoby prawnej jest fikcją myślową. (D., 1991: 189). Albowiem ujmuje ono różne typy prywatnej współwłasności środków produkcji oraz własności zespołowej, grupowej, tak, jak gdyby to była indywidualna własność prywatna. W wiekach XVII - XVIII, m. in. pod wpływem filozofii Johna Locke'a, prawo europejskie zostało zdominowane przez indywidualizm posesyjny, który głosi, że jedna tylko osoba może być właścicielem danej rzeczy. Ekonomiczno-socjologiczna teoria własności odsłania za pojęciem osoby prawnej personifikację struktur społecznych. Trzonem tych struktur są zawsze jednostki ludzkie oraz stosunki między jednostkami ludzkimi i działaniami poszczególnych ludzi. Wyłącznym podmiotem własności są dla empirycznego badacza życia gospodarczego i społecznego rzeczywiste jednostki ludzkie, które wchodzą w danym czasie i miejscu w określone zależności z innymi ludżmi oraz zajmują podobne lub różne miejsce w społecznej przestrzeni i czasie. Redukcja własności przypisywanej przez doktryny formalno-prawne osobom-instytucjom do własności przysługującej rzeczywistym ludziom stanowi charakterystyczną cechę analizy ekonomiczno-socjologicznej. Taka analiza nie może więc zastępować właściwej prawu personifikacji struktur społecznych przez nowy typ personifikacji owych struktur. Socjologowi nie wolno przekształcać pojęć narodu, społeczeństwa, klasy, miasta lub wsi w byty pozaludzkie i ponadludzkie oraz czynić z takich fikcyjnych bytów podmioty własności. Podkreślał to już M. Weber. V. Pareto zaliczał posługiwanie się w myśleniu o społeczeństwie fikcjami prawnymi i personifikacjami pojęć ogólnych do typowych derywacji. Derywacjami nazywał Pareto takie rozumowania fałszywe, sofizmatyczne i paralogiczne, które wyrażają sentymenty i resentymenty. (Pareto, 1919: 789-900). Derywacje można też nazwać - jak zauważa to R. Aron - ideologią. (Aron, 1976: 443). Własność narodowa, społeczna, własność miasta lub wsi powinny być pojmowane jako współwłasność poszczególnych jednostek ludzkich.

Podmiotami własności w sensie ekonomiczno-socjologicznym nie są wszakże fikcyjne jednostki ludzkie, lecz ludzie traktowani jako istoty społeczne i historyczne, czyli uzależnione wzajemnie od siebie i od dawnych pokoleń poprzez swoje prace i działania, dobra materialne i duchowe, po przez typy osobistych kontaktów. Rzeczywiste jednostki ludzkie różnią się m. in. od siebie i upodabniają się do siebie miejscem zajmowanym w społecznym podziale pracy lub nieobecnością wśród osób pracujących. Dlatego ekonomiczno-socjologiczna analiza wymaga identyfikacji miejsca, które podmioty zarówno własności prywatnej, jak i wspólnej zajmują w systemie wielkich społecznych podziałów pracy. Podmiotem prywatnej własności środków produkcji może być bezpośredni producent, który wykonuje równocześnie wszystkie związane z utrzymaniem i pomnożeniem własności prace pośrednio produkcyjne. Mamy wówczas własność prywatną bezpośrednich producentów: chłopów, rzemieślników. Przy większej własności środki produkcji muszą być obsługiwane przez bezpośrednich producentów-pracowników najemnych. Podmiotem własności staje się teraz pośredni producent, który wykonuje tylko prace kierowniczo-nadzorcze, koncepcyjne lub związane ze sprzedażą wyprodukowanych dóbr. Takim podmiotem własności bywa drobny i średni przedsiębiorca kapitalistyczny. Wielka własność kapitalistyczna wymaga przekazania większości prac pośrednio produkcyjnych w ręce różnych klas pracowników najemnych. Podmiotem własności może być wówczas nawet pracownik pozaprodukcyjny lub człowiek zupełnie niepracujący np. rentier. Ważnym elementem ekonomiczno-socjologicznej analizy jest określenie miejsca podmiotu własności w systemie własności siły roboczej, własności ergodynamis: m. in. poziom i typ wykształcenia, kwalifikacje zawodowe, płeć, wiek.

Nowoczesna własność materialnych czynników produkcji pozwala dostrzec fikcyjną naturę formalno-prawnego pojęcia wyłącznego właściciela. Wyłączny prawnie właściciel banku musi uczynić realno-ekonomicznymi jego współwłaścicielami tych wszystkich kapitalistów przemysłowych, handlowych, managerów, farmerów i rzemieślników a nawet prcowników najemnych, którzy złożyli w banku pieniądz przynoszący procent a więc kapitał finansowy. Wyłączny właściciel prawny dopuszcza też do współwłasności ekonomicznej banku właściciela tej ziemi na której budynki banku zostały wzniesione wtedy, gdy płaci mu czynsz dzierżawny. Ten sam bank staje się realno-ekonomicznym współwłaścicielem środków bezpośredniej i pośredniej produkcji, które formalnie stanowią wyłączną własność kapitalistów przemysłowych, handlowych, rzemieślników i drobnych kupców wtedy, gdy staje się ich wierzycielem, gdy otrzymuje od nich procent od wypożyczonego kapitału. Stosunki dzierżawy ustanawiają ekonomiczną współwłasność ziemi dwóch lub trzech osób tam, gdzie dla prawa istnieje jeden tylko podmiot własności. Dzierżawca może być nawet ekonomicznym właścicielem ziemi w większym stopniu niż jego wyłączny właściciel prawny. (Kozyr-Kowalski, 1984).

Ekonomicznym współwłaścicielem wszystkich typów prywatnej własności środków produkcji i siły roboczej jest w nowoczesnych społeczeństwach państwo, czyli w rzeczywistości wspólnota narodowa. Staje się ona takim podmiotem własności przede wzystkim za pomocą systemu podatkowego. Tworzona za pomocą podatków własność narodowa przekształca się w wydatki na środki pracy i płace robocze pracowników tworzących stany społeczne: wojskowych i policjantów, uczonych i nauczycieli, urzędników państwowych i lekarzy, prawników i duchownych. Korzystne zamówienia rządowe, premie eksportwe, tanie kredyty, subwencje, ulgi podatkowe czynią z części własności narodowej własność jednostek należących do klasy właścicieli kapitału lub klasy drobnomieszczańskiej. Istniejące we wszystkich krajach rozwiniętych subwencje dla rolnictwa przekształcają część własności narodowej we własność klas farmerskich i rolniczych. Część narodowego bogactwa staje się dzięki bezpłatnej służbie zdrowia, wydatkom rządowym na szkolnictwo, zasiłkom dla bezrobotnych i ubogich, tanim mieszkaniom, powszechnie dostępnym środkom rekreacji i rozrywki, dobrom kultury własnością różnych klas pracowników najemnych. Wg Centralnego Urzędu Statystycznego W. Brytanii podatki i transfery majątku zredukowały w 1992 r. różnice w dochodach między 20% najbogatszych obywateli a 20% najbiedniejszych z 25 do 7 razy. (Inequality, 1994: 20). Wydatki rządowe i samorządowe na tworzenie i utrzymanie dóbr, które są formalnie wszystkim dostępne: dróg i autostrad, ulic i placów miejskich, parków i lasów, środków ochrony środowiska, zabytków historycznych przekształcają się w realną i nierówną współwłasność ekonomiczną jednostek z określonych klas i stanów społeczeństwa. A także w obiekty własności wspólnot miejskich i wiejskich. Te zaś z kolei przekształcają się w realną własność ekonomiczną przede wszystkim jednostek z tych klas i stanów, które są obecne na terenie poszczególnych miast i wsi. (Marshall, 1961: 48 -49). Już 19-wieczni historycy francuscy wiedzieli, że formalna własność państwowa lub królewska może mieć dwie postacie: korporalną i niekorporalną. W pierwszej postaci własność ta istnieje obok własności prywatnej jako należące do państwa lub króla obszary ziemi i instytucje gospodarcze. Niekorporalna własność państwowa urzeczywistnia się natomiast poprzez określone powinności ekonomiczne obciążające własność prywatną. (Rutkowski, 1986: 273 - 278).

Chicagowska szkoła praw własności niesłusznie twierdzi, że wymienione wyżej obiekty własności są czystymi dobrami publicznymi, które przynoszą jednakowe korzyści wszystkim obywatelom danego kraju. Rzeczywiste korzystanie jednostek z dóbr formalnie dostępnych wszystkim jest określone przez miejsce jednostek w strukturach społecznego podziału pracy, który obejmuje także miejsca zamieszkania oraz przez miejsce tych jednostek w systemie własności środków produkcji i siły roboczej. A więc przez kondycję klasowo-stanową poszczególnych ludzi. Właściciele firm transportowych są w większym stopniu ekonomicznymi współwłaścicielami autostrad niż korzystający z nich dorażnie właściciele samochodów osobowych lub nieposiadający samochodów.

Prawniczą definicję własności jako prawa wyłącznego i swobodnego używania i nadużywania rzeczy krytykował twórca pojęcia socjologii, A. Comte. Podkreślał on fikcyjną i metafizyczną naturę tej definicji. Zwracał uwagę, że podatki są jedną z form udziału społe-

czeństwa w każdym prywatnym majątku. (Comte, 1973: 305-306).

Ekonomiczne podmioty własności, które ukrywają się za formalno-prawnym pojęciem korporacji-właściciela środków produkcji, można zidentyfikować traktując własność akcji, kapitał akcyjny jako nowoczesną postać własności środków produkcji. Ta nowoczesna własność rzeczowych czynników produkcji jest zapośredniczona społecznie przez własność pieniądza. Wśród ekonomicznych podmiotów własności środków produkcji należących formalno-prawnie do korporacji znajdą się wielcy akcjonariusze-posiadacze pakietu kontrolnego akcji, akcjonariusze-rentierzy, managerowie (ale o tyle tylko, o ile są właścicielami akcji i przeksztają swoje dochody - uchodzące formalnie za płace robocze - w kapitał przynoszący procent), średni i mali właściciele środków produkcji i wymiany, wreszcie formalni współwłaściciele środków produkcji a realno - ekonomiczni właściciele samej tylko siły roboczej. Dla tej ostatniej kategorii podmiotów własności korporacyjnej własność akcji jest formalnym wyrazem oszczędności, okresowych podwyżek płacy roboczej.(Kozyr-Kowalski, 1985, Demsetz, 1992: 39-51).

Autor hasła pt. Property Law, które występuje w New Encyclopaedia Britannica, podkreśla, że pojęcie korporacji- właściciela walorów produkcyjnych odsyła nas jedynie do fikcyjnej osoby prawnej. Osoba ta ukrywa pewne rodzaje własności zbiorowej. Autor ten podejmuje próbę wskazania rzeczywistych współwłaścicieli mienia korporacji. Ale czyni to za pomocą prawnego pojęcia własności. Prowadzi to do pośredniego odsłonięcia wieloznaczności tych kategorii, którymi posługuje się prawo w ujęciu osobliwości stosunków własnościowych. Autor sądzi, że posiadacze akcji nie mogą być uznani za właścicieli mienia korporacji. Wybierają oni wprawdzie dyrektorów, którzy dobierają sobie managerów. Do akcjonariuszy nie należy - zgodnie z formalno-prawnym pojmowaniem własności - mienie korporacji. Albowiem nie przysługuje im ani prawo posiadania, ani przywilej użycia, ani władza przekazywania majątku korporacji. Autor przypisuje w końcu posiadaczom akcji status właścicieli części korporacji. Nie wskazuje jednak podstawy teoretycznej, która umożliwia tego rodzaju określenie pozycji własnościowej akcjonariuszy. Nie są właścicielami majątku korporacji także jej dyrektorzy chociaż współautor encyklopedii brytyjskiej obdarzył ich prawem posiadania, przywilejem użycia i władzą przekazywania walorów produkcyjnych. Te prawa przysługujące dyrektorom są ograniczone przez konieczność zaspokojenia zobowiązań wobec takich nieposiadaczy akcji jak wierzyciele, pracownicy, publiczność jako całość. Trudno autorowi określić stosunek własnościowy managerów do korporacyjnych środków produkcji. Formalnie są oni pracownikami najemnymi. Podlegają kontroli dyrektorów. Ale w większych korporacjach zdobywają efektywne prawo posiadania, przywilej użycia i władzę przekazywania majątku korporacji. ( D., 1991: 190). Czy stają się dzięki temu właścicielami lub współwłascicielami korporacji?

Osobliwa cecha stosunku własnościowego

Ekonomiczno-socjologiczne pojmowanie własności ujmuje inaczej niż stanowione prawo i doktryny prawne nie tylko obiekty i podmioty własności, lecz także osobliwą cechę samego stosunku własnościowego.

Własność można określić jako taki zespół stosunków ekonomiczno-społecznych, w których pojawia się - trwale, okresowo lub tylko sporadycznie - gratisowe, darowe, bezwzględnie lub względnie niezależne od własnej pracy lub pracy ludzkiej w ogóle, uzyskiwanie dóbr materialnych i duchowych, które jest najczęściej związane z jakąś postacią rzeczywistego monopolu ekonomicznego i społecznego. Własność jest darem przyrody, historii ludzkiej i szczególnych okoliczności ekonomiczno - społecznych. Stanowi ona jakościowo różny od pracy czynnik produkcji, gospodarki, życia społecznego i działań pozagospodarczych. Występuje w każdym społeczeństwie jako inne niż aktualna praca ludzka żródło bogactwa oraz jako odrębny od pracy sposób uzyskiwania środków egzystencji biologicznej i społecznej. Teza o niemożliwości sprowadzenia darowego uzyskiwania dóbr do pracy ludzkiej lub pracy posiadacza nie oznacza negacji faktu, że koniecznym warunkiem powstania, zachowania i pomnażania własności bywa zwykle praca właściciela lub cudza praca. A często nawet bardzo ciężka praca.

Zarówno w dawnych, jak i we współczesnych społeczeństwach część przedmiotów pracy, które są pewnym rodzajem środków produkcji, zostało wytworzonych przez samą przyrodę, bez udziału człowieka i jego pracy. Właściciel otrzymuje jako dar natury takie czynniki produkcji jak ropa naftowa, węgiel, uran, miedż, siarka, bogactwo lasów dziewiczych, oceanów, mórz i rzek. Te podarowane przez przyrodę przedmioty pracy sprawiają, że naród będący ich właścicielem może mniej pracować, aby uzyskać taką samą liczbę dóbr materialnych i duchowych niż naród nie posiadający bogactw mineralnych. Własność jako niezależne od pracy uzyskiwanie dóbr przejawia się w czystej postaci wtedy, gdy kraj posiadający jakieś bogactwa naturalne powierza pracę związaną z ich odkryciem, wydobyciem i sprzedażą firmom zagranicznym, gdy obciąża te firmy wszystkimi kosztami i gdy przejmuje z samego tytułu własności określoną część dochodów uzyskanych przez kapitał zagraniczny. Gdy kamień stał się poszukiwanym materiałem budowlanym angielscy właściciele ziemi, dotąd bezużytecznej, bo pokrytej skałami, zaczęli uzyskiwać znaczne dochody bez żadnej własnej pracy i inwestycji. Siły przyrody przekazują regularnie właścicielowi darowo i bez udziału ludzkiej pracy określoną liczbę dóbr materialnych. Ma to nieustannie miejsce w rolnictwie i w pewnych gałęziach przemysłu spożywczego. Różnica naturalnej żyzności gleby, dobra lub zła pogoda często sprawiają, że większa i intensywniejsza praca ludzka przynosi nawet mniejszą liczbę dóbr materialnych niż praca mniejsza i mniej intensywna. Na podobieństwo sił przyrody działają w produkcji, jeśli nie zawsze, to na pewno w sytuacji ich monopolistycznego posiadania, maszyny i inne nowoczesne środki produkcji. Po określonym czasie funkcjonowania wytwarzają one więcej wartości użytkowych i pieniężnych niż te wartości, które zostały wydatkowane na ich zakup i na opłacenie uruchamiających je prac ludzkich. Zaczynają dostarczać właścicielowi pewnej liczby dóbr bezpłatnie, darowo. Ważnymi obiektami gratisowego korzystania i żródłami bogactwa bywają odkrycia nauki oraz dorobek materialny i duchowy a więc i praca dawnych generacji ludzkich. Właściciel materialnych czynników produkcji ma wiele możliwości darowego uzyskiwania części pracy zatrudnianych przez siebie ludzi. Kupuje tylko wtedy siłę roboczą, gdy wytwarza mu zysk i pomnaża jego majątek. Dąży do zmniejszenia wysokości wynagrodzeń za pracę. Jeśli podstawą płacy robotnika jest jego odosobniona praca lub przeciętny społecznie sposób jej kooperacji, to właściciel może uzyskać bezpłatnie produkty i funkcje pracy skooperowanej lub pracy skooperowanej w sposób przynoszący ponadprzeciętną produktywność. Jeśli opłaca się daną pracę jako prostą, niewykwalifikowaną, społecznie przeciętną a w procesie produkcji przekształca się ją w pracę złożoną, wykwalifikowaną i ponadprzeciętną, np. poprzez zastosowanie nowych maszyn, to uzyskuje się gratisowo część pracy i jej produktów. Jeśli praca intensywna opłacana jest jako ekstensywna, to różnica między tymi rodzajami pracy staje się darem dla właściciela środków produkcji. W przypadku rentiera czy właściciela ziemskiego, którzy odziedziczyli cały swój majątek własność staje się sposobem w pełni darowego i wyzwolonego od wszelkiej pracy uzyskiwania środków egzystencji. Jeszcze więcej stosunków darowego uzyskiwania dóbr materialnych łączy się często z własnością kapitału handlowego a zwłaszcza kapitału pieniężnego.

Ale nie tylko własność materialnych i intelektualnych środków gospodarowania, lecz także własność siły roboczej wyraża się przez gratisowe, względnie niezależne od własnej pracy, uzyskiwanie dóbr materialnych i duchowych.

Jeśli robotnik jakiegoś kraju otrzymuje przeciętnie za godzinę swojej pracy 3 razy więcej niż robotnik innego kraju, to poprzez tę różnicę przejawia się różna wielkość narodowej własności siły roboczej, czyli otrzymywania określonej liczby dóbr materialnych bez pracy, tylko z tytułu przynależności narodowej lub zatrudnienia w gospodarce danego narodu. Pojęcie wspólnej własności siły roboczej tłumaczy dlaczego otrzymuje się za taką samą pracę różne wynagrodzenie wtedy, gdy wchodzi się w skład różnych klas i stanów pracy najemnej, gdy jest się zatrudnionym w różnych gałęziach gospodarki, w różnych jej branżach, w różnych miejscowościach, wreszcie w różnych zakładach pracy: klasowa, stanowa, branżowa, lokalna i zakładowa własność siły roboczej. Od 1993 r. robotnicy i pracownicy amerykańscy, których płace robocze są tak niskie, że ich rodziny żyją w ubóstwie lub w okolicach ubóstwa otrzymują dodatki do płacy wynoszące 3.500 dolarów rocznie. (Economist, 1995: 53). Niższa od przeciętnej jakość posiadanej siły roboczej staje się w tym przypadku wyrazem wspólnej własności siły roboczej części klas pracowników najemnych.

Wśród klas i stanów pozarobotniczej pracy najemnej podstawą wynagrodzenie nie może być ilość i jakość wykonanej pracy, lecz siła robocza pojęta jako potencjalna praca, jako zdolność sprawnego pracowania wtedy, gdy potrzebne jest wykonywanie pracy. Pobieranie wynagrodzenia tylko za posiadanie określonego wykształcenia i wychowania, określonych kwalifikacji, za staż pracy, za podjęcie trafnych i szybkich decyzji, za zaufanie i szacunek - oto inne przykłady występowania siły roboczej w charakterze względnie niezależnego od pracy żródła dochodów.

Donacyjne i niedonacyjne pojmowanie własności

Zarysowana wyżej koncepcja może być nazwana donacyjnym pojmowaniem własności. Od łacińskiego słowa donatio - dar, darowizna. Występowała ona od dawna w myśli ludzkiej. Przebłyskiwała w prawie i doktrynach prawnych. Dużo uwagi poświęcili jej Adam Smith, Karol Marks, (Marks, Marx, 1964 - 1984, 1986, 1972 - 1982), Eugeniusz Böhm-Bawerk i Alfred Marshall. A częściowo także Max Weber. Liczne fakty potwierdzające teorię donacyjną zawiera studium H. De Soto o gospodarce nieformalnej. (De Soto, 1991). Obecność donacyjnego pojmowania własności możemy dostrzec w encyklice Jana Pawła II Centesimus Annus. (Giovanni Paolo II, 1991: 34 - 41). Donacyjne pojmowanie własności zostało nieświadomie przyjęte w wielu analizach szkoły praw własności oraz w pojęciu kapitału ludzkiego. Pojęcie to jest wieloznaczne w studium G. Beckera. Przez kapitał ludzki rozumie Becker nie tylko posiadane przez pracownika kwalifikacje, wykształcenie itp., lecz także kapitał jako pieniądz pomnażający się o nowy pieniądz. W odróżnienie od kapitału fizycznego kapitał ludzki powstaje wtedy, gdy pieniądze zainwestowane w istoty ludzkie, w pracowników, w ich wyszkolenie, wykształcenie, zdrowie, warunki pracy i życia przynoszą po pewnym czasie zarówno zwrot nakładów, jak i nadwyżkę. Nadwyżkę od włożonego w czynnik ludzki pieniądza lub przeliczalnych nań świadczeń materialnych i duchowych otrzymywać mogą poszczególne firmy prywatne lub rządowe. Ale przejawia się ona często dopiero w globalnym dochodzie narodowym. Odbiorcą pieniężnych i pozapieniężnych nadwyżek pochodzących z lokaty pieniądza i innych nakładów (czas, wysiłek, wyrzeczenia) w wykształcenie, szkolenie, naukę języków obcych, zdrowie, emerytury mogą być poszczególne jednostki ludzkie. Inwestując w swoją osobowość uzyskują one po upływie pewnego czasu nawet większe zyski od zysków przynoszonych przez lokatę pieniądza w kapitał fizyczny. (Becker, 1975).

W dawnych i wspólczesnych naukach społecznych spotykamy także inne niż donacyjne koncepcje osobliwości stosunków własnościowych. Można je sprowadzić do 2 typów idealnych: utylitarnego i dominacyjnego pojmowania własności. W pojmowaniu utylitarnym warunkiem koniecznym i wystarczającym dla uznania jakiegoś stosunku gospodarczo-społecznego za własność jest korzystanie i użytkowanie. W pojmowaniu dominacyjnym takimi warunkami są władza, decydowanie, dysponowanie, rozkazodawstwo, kontrola i kierownictwo.

F. Tönnies sądził, że własność to absolutna wolność dysponowania swoją rzeczą. Dzielił on własność na posiadanie i majątek, które sprowadzał z kolei do korzystania i używania rzeczy. (Tönnies, 1887: 55, 288). M. Weber rozumiał przez własność dziedziczną apropriację szans, przez wolną własność - apropriację dziedziczną i zbywalną. Zasadniczym znamieniem apropriacji jest dla niego monopolistyczne korzystanie z szans materialnych i duchowych, gospodarczych i pozagospodarczych. (Weber, 1956: 23, Kozyr-Kowalski, 1977: 122-134). W swojej analizie gospodarki Weber przypisywał fundmentalną rolę władzy dysponowania, którą sprowadzał do względnie swobodnego użytkowania dóbr, pracy lub innych świadczeń. (Weber, 1956: 36-37). Nie utożsamiał on władzy dysponowania z własnością, gdyż sama ta władza mogła być przedmiotem własności. Posiadanie ujmuje Weber jako stosunek jakościowo różny od wszelkiej pracy. Nazywa posiadaczem takiego właściciela rzeczowych środków zaopatrywania, który nie wykonuje żadnej pracy wykonawczej i kierowniczej oraz utrzymuje się z czystej własności (rentierzy, wierzyciele). (Weber, 1956: 70, Kozyr-Kowalski, 1979: 29-35). R. Dahrendorf, który uczynił popularnym wśród współczesnych badaczy rozróżnienie między prawnym a socjologicznym rozumieniem własności, sądzi, że charakterystyczną cechę stosunku własnościowego stanowi rzeczywista kontrola nad przedmiotem. Utożsamia on ją z efektywnym prywatnym posiadaniem. Takie posiadania uważa zaś za szczególny przypadek panowania lub władzy autoryzowanej (authority), gdyż oznacza ono władzę wyłączania innych z kontroli nad obiektem. Ale nie można, zdaniem Dahrendorfa, nazywać posiadaniem wszelkiej kontroli nad środkami produkcji i uważać managerów kontrolujących środki produkcji za właścicieli lub posiadaczy tych środków. (Dahrendorf, 1969: 136-138, 141). Realna kontrola nad środkami produkcji pojęta jako władza określania sposobu ich użycia i sposobu dysponowania wytworzonymi przez te środki produktami stanowi wg Ch. Bettelheima rdzeń ekonomicznej własności. Posiadanie określa natomiast badacz francuski jako władzę wprawiania w ruch środków produkcji, którą utożsamia on z wykonywaniem pracy kierowniczo - nadzorczej. Z koncepcji Bettelheima wynika wniosek, że dyrektorzy byli posiadaczami, aparat państwowo - partyjny był zaś właścicielem środków produkcji w ZSRR i innych krajach "realnego socjalizmu". (Bettelheim, 1972: 58-69). Podobnie pojmowali własność i posiadanie tacy neomarksiści jak N. Poulantzas, E. O. Wright, G. Carchedi. (Kozyr - Kowalski, 1988: 252-276). Chicagowska szkoła praw własności ujmuje osobliwość stosunków własnościowych bardzo szeroko. Jej reprezentanci określają prawa własności jako dozwolone użycie zasobów, dóbr i usług. Pojęcia zasobów i ich użycia są często w pracach szkoły chicagowskiej tak szerokie i wieloznaczne, że prowadzą do utożsamienia własności z wszelkim dozwolonym zachowaniem i wszelkim prawem. Prawem własności ma być m. in. użycie umysłu, zdolności do mówienia przez studenta poprzez wypowiedż na seminarium lub rozmowę z kolegami, chodzenie boso po plaży, ścinanie trawy w ogrodzie, słuchanie muzyki, prawo do głosowania i informacji oraz bezpieczeństwa osobistego. ( McKenzie, Tullock, 1978: 77-78). Nie wiadomo, co jest w tych ostatnich przypadkach zasobem i obiektem własności: wybory? demokracja? system polityczny? duchowe i fizyczne składniki osobowości? aparat policyjny i sądowniczy? Wyjście poza prawną koncepcję własności polega nieraz w szkole chicagowskiej na przekształceniu formuły o prawie do swobodnego posiadania rzeczy, korzystania z niej i decydowania o niej w formułę o prawie do swobodnego korzystania z czegokolwiek i robienia czegokolwiek. W prawnej koncepcji własności sprzedaż rzeczy przez jej właś-

ciciela jest zarówno wymianą rzeczy na inne rzeczy, jak i wyzbyciem się pewnych praw posiadania wzamian za inne prawa posiadania. Dla badaczy amerykańskich handel nie jest wymianą dóbr i usług, lecz jedynie sprzedawaniem i kupowaniem praw do rzeczy. Do prawnej koncepcji została wprowadzona opozycja pojęciowa: " własność-posiadanie" m. in. po to, aby odróżnić formalne i nominalne prawo do wyłączania innych z posiadania, korzystania i decydowania o rzeczy od rzeczywistego stosunku wyłączania, korzystania i decydowania. Natomiast dla A.A. Alchian'a i H. Demsetz'a własność urzeczywistnia się nie tyle przez uprawianie z korzyścią dla siebie ziemi i jej sprzedaż, co przez prawa do takiego postępowania z ziemią. Piszą oni nawet, że tym, co jest własnością nie jest używanie zasobów, lecz prawa do używania tych zasobów. (Alchian, Demsetz, 1973: 17). Wśród badaczy z property rights school występuje tendencja do uznawania za obiekt własności zarówno rzeczy, jak i praw do rzeczy, zarówno samych zasobów, jak i określonych stosunków do zasobów, które czynią z nich stosunki własnościowe. Szkoła chicagowska idzie w zasadzie za formalno - prawnym pojmowaniem stosunku własnościowego wtedy, gdy określa ten stosunek jako korzystanie i decydowanie. Niektórzy jej przedstawiciele wysuwają na pierwszy plan korzystanie z zasobów. Natomiast inni za rdzeń własności uważają decydowanie o użytkowaniu dobra. H. Demsetz traktuje jednak własność jako zjawisko odrębne od następstw własności, od decyzji dotyczących sposobu użytkowania zasobów, wyznaczania kierownictwa, kontroli managerów wtedy, kiedy dowodzi, że w korporacji współczesnej nie nastąpiło - jak sądzili Berle i Means - (Berle, Means, 1933) oddzielenie własności od kontroli, że koncentracja własności pociąga za sobą uzależnienie managerów od posiadaczy wielkiego kapitału akcyjnego. (Demsetz, 1992: 39-50).

Niektórzy socjologowie pragnąc uniknąć mylenia samego stosunku własności z różnymi jego następstwami ograniczają pojęcie dyspozycji rzeczą do sposobu jej pozbywania się za pomocą sprzedaży, spadku lub daru. Tak postępują T. Parsons i N. J. Smelser w pracy pt. Economy and Society.(Parsons, Smelser, 1957: 133). Pojmują oni własność jako stosunki używania, kontroli i dyspozycji. Traktują ją jednak także jako niezależny od własnej pracy sposób uzyskiwania dochodów. Parsons i Smelser definiują nawet własność (ownership) słowami: zaangażowanie praw majątkowych (property) w zamian za wzrost majątku. (Parsons, Smelser, 1957: 134). Bardziej zdecydowanie czyni własność jakościowo różnym od pracy środkiem utrzymania K. Davis. Podkreśla on, że dostatecznie duża własność pozwala posiadaczowi nie wykonywać żadnej pracy, utrzymywać się z samej własności. Wskazuje też, że jednym ze żródeł takiego stanu rzeczy jest prawo do cudzej pracy oparte na przymusie fizycznym (niewolnictwo) lub ekonomicznym (formalnie wolna umowa). (Davis, 1957: 375, 464).

Od sposobu rozumienia osobliwości stosunku własnościowego, czyli od odpowiedzi na pytanie: co stanowi warunek konieczny i wystarczający dla uznania określonej relacji między ludżmi a obiektami za własność, zależą metoda i rezultaty badań nad zjawiskami uwarunkowanymi własnościowo oraz doniosłymi własnościowo. Ważnym przedmiotem zainteresowań socjologów, ekonomistów, historyków, psychologów społecznych i politologów są zjawiska doniosłe własnościowo: przyczyny gospodarcze i pozagospodarcze powstawania i rozwoju własności: praca, nauka, konflikty społeczne, wojna, stosunki i działania klas i stanów, system polityczno-prawny, religia, życie małżeńskie i rodzinne, przyrost demograficzny, destrukcja i ochrona środowiska naturalnego. Nie mniej ważne są dla nauk społecznych następstwa stosunków własnościowych dla zbiorowego i jednostkowego życia ludzi. (Kozyr-Kowalski, Przestalski, Tittenbrun, 1993). Do zjawisk uwarunkowanych przez własność należą wydajność pracy i jej organizacja, rozkazodawstwo i zwierzchnictwo w procesach pracy, struktura klasowo-warstwowa, (Kozyr-Kowalski, Przestalski, 1992), udział we władzy politycznej, szacunek i pogarda społeczna, konflikt i zgoda w społeczeństwie, życie rodzinne i małżeńskie, naród i jego miejsce wśród innych narodów, sztuka, religia i nauka, obyczaje i moralność, osobowość, choroba i zdrowie, szczęście i nieszczęście jednostek ludzkich.

Literatura

Alchian, Armen A. and Demsetz, Harold, (1973), The Property Rights Paradigms, "Journal of Economic History", Vol. 33, s. 16 - 27.

Aron, Raymond, (1976), Les étapes de la pensée sociologique, Paris: Gallimard.

Beaglehole, Ernest, (1968), Property, W: International Encyclopedia of the Social Sciences, Macmillan Company & Free Press, s. 589 - 592.

Becker, Gary S., (1975), Human Capital: A Theoretical and Empirical Analysis, with Special Reference to Education, New York, London: Columbia University Press.

Berkes, F., (1991), Common Property Resources: Ecology and Community Based Sustainable Development, State Mutual Book and Periodical Service.

Berle, Adolf A. & Means, Gardiner C., (1932), The Modern Corporation and Private Property, New York: Macmillan.

Böhm-Bawerk, Eugenjusz, (1924), Kapitał i zysk z kapitału. Dział I, Historja i krytyka teorji zysku z kapitału, Warszawa... Zakopane: Gebethner i Wolff.

Bettelheim, Charles, (1972), Ökonomische Kalkül und Eigentumsformen. Zur Theorie der Übergangsgesellschaft, Berlin: Wagenbach, Rotbuch 12.

Comte, Auguste, (1973), Rozprawa o duchu filozofii pozytywnej. Rozprawa o całokształcie pozytywizmu, przeł. Barbara Skarga, Wanda Wojciechowska, Warszawa: PWN.

D. Ch., (1991), Property Law, [w:]: The New Encyclopedia Britannica, Vol. 26, Chicago, London: Encyclopedia Britannica Inc. s. 180 - 206.

Dahrendorf, Rolf, (1969), Class and Class Conflict in Industrial Society, London: Routledge & Kegan Paul.

Davis, Kingsley, (1957), Human Society, New York: Macmillan Company.

De Alessi, Louis, (1983), Property Rights, Transaction Costs and X-Efficiency: An Essay in Economic Theory, "American Economic Review", 1, 64 - 80.

Demsetz, Harold, (1988), Ownership, Control and the Firm: The Organization of Economic Activity, Vol. 1, Blackwell Publishers.

--------------- (1992), The Emerging Theory of the Firm, "Acta Universitatis Upsaliensis. Studia Oeconomiae Negotiorum"., 33, Uppsala: Lars Engwall & Jan Johanson.

De Soto, Hernando, (1991), Inny szlak. Niewidzialna rewolucja w Trzecim Świecie, Warszawa: Polskie Towarzystwo Współpracy z Klubem Rzymskim.

Donahue, Charles, Jr., Kauper, Thomas F. & Martin, Peter W., (1993), Property: An Introduction to the Concept and the Institution, West Publishing Company.

Durkheim, Émile, (1962), Socialism, New York, London: Collier - Macmillan.

--------------- (1968), Zasady metody socjologicznej, Warszawa: PWN.

Economist, (1994), Inequality, November 5th.

Economist, (1995), A Slap in the Face of the Working Poor, July 8th.

Giovanni Paolo II, (1991), Lettera enciclica Centesimus Annus, "Famiglia Cristiana", nr 21, s. 21 - 47.

Haefele, Edwin T. (Ed.), (1975), The Governance of Common Property Resources, Johns Hopkins University Press.

Hegel, Georg, Wilhelm, Friedrich, (1969), Zarys filozofii prawa,Warszawa: PWN.

------------------------------ (1981), Grundlinien der Philosophie des Rechtes oder Naturrecht und Staatswissenschaft im Grundrisse, Berlin: Akademie Verlag.

Jaruzelska, Izabela, (1992), Własność w prawie biblijnym, Warszawa: PWN.

Kelting, Herman, (1993), Property, [w:] The Encyclopedia Americana, International Edition, Vol. 22, Danbury, Connecticut: Grolier Inc., s. 662-663.

Kornatowski, Wiktor, (1965), Społeczno-polityczna myśl św. Augustyna, Warszawa: PAX.

Kozyr-Kowalski, Stanisław, (1977), Własność jako zjawisko ekonomiczno-społeczne w świetle badań Karola Marksa i Maxa Webera, [w: ] S. Kozyr-Kowalski (red.), Własność: Gospodarka a prawo, Warszawa: PWN.

---------------------------- (1979), Klasy i stany. Max Weber a współczesne teorie stratyfikacji społecznej, Warszawa: PWN.

---------------------------- (1982), O ideologii, Poznań: KAW.

---------------------------- (1984), Stosunki wierzycielsko-dłużnicze jako ekonomiczna współwłasność środków produkcji, "Studia Socjologiczne", nr. 4, s. 49-74.

---------------------------- (1985), Ekonomiczno-socjologiczna teoria własności a przednaukowo-ideologiczne sposoby pojmowania miejsca i funkcji prawa w globalnej strukturze społeczeństwa "Studia Filozoficzne", nr. 4, s. 37-57.

---------------------------- (1985a), Stock Capital and Two Models of the Means of Production Ownership, "Oeconomica polona", nr. 1, s. 21-45.

--------------------------- (1988), Struktura gospodarcza i formacja społeczeństwa, Warszawa: KiW.

Kozyr -Kowalski, Stanisław & Przestalski, Andrzej,(eds.). (1992), On Social Differentiation: A Contribution to the Critique of Marxist Ideology, Poznań: Adam Mickiewicz University Press.

Kozyr-Kowalski, Stanisław, Przestalski, Andrzej & Tittenbrun, Jacek, (1993), Ownership and Society, Poznań: Nakom.

Marks, Karol, (1968, 1977, 1984), Kapitał, t. 1-3, W: K. Marks, F. Engels, Dzieła, t. 23-25, Warszawa: KiW.

------------ (1986), Zarys krytyki ekonomii politycznej, Warszawa: KiW.

Marx, Karl, (1977 - 1980, 1982), Zur Kritik der politischen Ökonomie (Manuskript 1861-1863), [w:] K. Marx, F. Engels "Gesamtausgabe (MEGA)", II Abteilung, Band 3, Teil 1-6, Berlin: Dietz Verlag.

Marshall, Alfred, (1961), Principles of Economics, London: Macmillan.

McDermott, John, (1994), Corporate Society: Class, Property and Contemporary Capitalism, Westview Press.

McKenzie, Richard & Tullock Gordon, (1978), Modern Pol