Marek Kamiñski: Solo in Antarctica

19.12.1995

Tempo marszu Marka Kamińskiego jest niebywałe. Do dnia 18.12.1995 pokonał 1040 km i według obliczeń na podstawie przesyłanych pozycji geograficznych do celu pozostało 260 km w linii prostej. Jednakże trzeba wziąć poprawkę na niekorzystne warunki pogodowe, komplikujące marsz, zastrugi i inne okoliczności, które powodują, że faktycznie trasa się wydłuża i w rzeczywistości może to być 400 km. Biegun Południowy znajduje się w odległości kilkunastu dni marszu.

Centralna część powierzchni lądolodu Antarktydy jest równina. Tylko miejscami spotkać można niewielkie falistości, które świadczą o nierównym podłożu skalnym pod lodem. W okolicach Bieguna Południowego powierzchnia lądolodu jest prawie płaska - jest tzw. Płaskowyż Polarny. Stąd jego powierzchnia zaczyna się obniżać w kierunku zachodnim.

Ciężkie zastrugi, to powtarzający się od kilku dni komunikat. Miejmy nadzieję, że to ostatnia przeszkoda, utrudniająca marsz naszemu polarnikowi. Trawersuje on jeszcze pole zaorane olbrzymimi wydmami śnieżnymi, które układają się z kierunkiem najczęstszych wiatrów. Są one dostrzegane dopiero w ostatniej chwili, kiedy sanie zaczynają już jechać lub dopiero wtedy, gdy zaczynają się na nich wywracać.

Polarnik spędzi Święta Bożego Narodzenia na Antarktydzie - Lądzie Wielkiej Ciszy (Terrae Australis). Już wkrótce zrealizuje marzenie swojego dzieciństwa. W Wigilijny Wieczór będzie myślał o niespełnionych marzeniach chorych dzieci. A po powrocie opowie małym pacjentom, że można zdobyć swój własny Biegun.

Aneta MRÓZ


POMÓŻMY DZIECIOM SPEŁNIĆ ICH MARZENIA

Kredyt Bank S.A. I O/Gdańsk
Konto: 625014-1892-2541-11


Webmaster

Last Updated: 19 December 1995